PRAWO CZŁOWIEKA DO PRAWDY O NIM SAMYM I O ŚWIECIE

Nie można zamazać prawdy o człowieku, bo wtedy niszczy się jego samego. Nie można też zamazywać prawdy o świecie. Czło­wiek stale poszukuje pełnej prawdy. To poszukiwanie jest prawem wpisanym w jego ducha.

Można prześledzić odbywające się wśród ludzi podwójne zma­gania o odczytywanie prawdy o świecie i człowieku. Człowiek jest w tym mocowaniu inspiratorem działań. Jest w nim pragnienie odczy­tywania Prawdy, choć niekiedy jakby przygaszone lub zacieśnione zbyt wąskimi zainteresowaniami. Mogą one ograniczać horyzonty patrzenia, a człowiek jest przeznaczony do widzenia dalekiego i jak­by ?bez-przestrzennego”.

Nasza istota tkwi przecież w perspektywie nieskończoności, co sprawia, że jest w człowieku pragnienie nieprzemijania. Dopiero w tej perspektywie możemy odczytywać sens teraźniejszości. Wiecz­ność jest tą wartością, która określa nasze życie doczesne.

Perspektywa wieczności pomaga człowiekowi nie zatracić siebie w trudzie codzienności. Nawet najmniejsze zdarzenia na­bierają trwałego znaczenia w życiu człowieka, który z mocą uwie­rzy w życie wieczne. Życie ziemskie ukazuje mu piękno i nie­przemijającą wartość.

Człowiek obdarzony naturą cielesno-duchową wyraża swe­go ducha poprzez swoją cielesność, która mu nie wystarcza. Po­karmy nie są w stanie usunąć głodu duszy i oddalić pytania o sens życia i o sens śmierci. Te dwa wielkie wydarzenia stoją bli­sko siebie i są tak ze sobą sprzężone, że postawa wobec jednego warunkuje postawę wobec drugiego.

Poznać prawdę o człowieku, który jest ?duszą z ciałem” – razem.

Te dwa elementy prawdy o człowieku mocują się z sobą w ciągu zapisanej historii ludzkiej – jakby dwa ramiona wagi, stale przechylające się raz w górę, by eksponować i wynosić ducha ludzkiego i by tylko jego odczytywać w człowieku, to znów w dół – obciążone ciężarem ciała, i tylko do niego go sprowadzające.

Człowiek stale jest skłonny do tego rozdwojenia wracać. Trudna do uniesienia jest wielkość i jedność jego compositum. Ona zobowiązuje do sięgania w jego warstwę nadprzyrodzoną, do przebijania się przez naturę, aby odczytać swoje relacje ze swoim Stworzycielem, bez którego nie może przecież osiągnąć prawdziwego zrozumienia siebie i świata.

To właśnie te relacje obdarzają człowieka wielkością i god­nością, to one sprawiają, że człowiek otrzymał możność podda­wania sobie Ziemi. ?Naturę człowieka można zważyć na dwa sposoby: jeden wedle jego celu – i wówczas jest on wielki i nie­porównany, drugi według pospólstwa, tak jak się sądzi o naturze konia albo psa, ryczałtem, patrząc na zdatność w biegu” (B. Pa­scal Myśli).

Tak pytanie o to, czym jest człowiek, wraca do punktu wyj­ścia: ?Stworzył Bóg człowieka na swój obraz” (Rdz 1, 27).

Człowiek jednak został obarczony zadaniem odczytywania tego podobieństwa w sobie, mozolnie dorastając do niego i tak osiągając pełnię człowieczeństwa. To jest zadaniem jego życia.

Życie jest więc zadaniem. Ma ono nas doprowadzić do na­szego Stwórcy, by uczestniczyć w Jego Miłości i Chwale.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.