CHŁOPIEC I DZIEWCZYNA

Pragnienie jedynej, dozgonnej miłości ujawnia w każdym z nas istniejące w głębi serca poczucie niewystarczalności, zjawia się potrzeba odkrycia siebie w drugiej osobie, która przez ak­ceptację daje nam szansę rozwoju.

W tych przeżyciach zaznacza się wyraźna różnica między chłopcem i dziewczyną. Pragnienie miłości jest u obojga bardzo silne, ale odmienna jest cała struktura psychofizyczna chłopca i dziewczyny. Powoduje to również różny sposób odbierania bodź­ców płynących z ciała, silnie reagującego na pobudzenie wywo­łane intensywnym działaniem gruczołów hormonalnych.

Dynamizm popędu płciowego jest silniejszy u chłopca. Jest to uzasadnione właściwością jego biologii, która w całej swojej konstrukcji jest silniejsza, co przygotowuje go do spełnienia za­dania ojca-opiekuna. Popęd płciowy dziewczyny jest słabszy, ale jest w niej znacznie silniejsze pragnienie więzi, wzmacniane także przez dynamizm rozwoju biologicznego. U człowieka po­pęd płciowy posiada dwa wektory – popęd seksualny, który ob­jawia się pożądaniem i łączy się z przyjemnością rozładowania po­pędu, i popęd rozrodczy, budzący w nim pragnienie rodzicielstwa.

U młodego chłopca popęd seksualny nastawiony jest na zdobywanie osoby płci odmiennej. Objawia się on silnym pobu­dzeniem zmysłowym, którego chłopiec początkowo nie łączy z drugą osobą, która zjawia się w polu oddziaływania zmysłowego. Rozbudzona zmysłowość chłopca nastawiona jest na pożądanie ciała drugiej osoby, może ono być ukryte w uczuciu, co utrudnia mu rozeznanie prawdziwych motywów odniesień do niej. Ta dominacja przeżyć zmysłowych u chłopca jest wyraźną różnicą między przeżywaniem popędu płciowego chłopca i dziewczyny. ?Ślepy głód seksualny” pcha go do zdobywania. Jeżeli podda się temu popędowi, to może dziewczynę, którą niby kocha, zdegra­dować do poziomu rzeczy i uczynić z niej przedmiot swego ?uży­cia”, rozładowania napięcia wywołanego popędem.

Rozpoznanie siebie i specyfiki przeżywania swojej płci jest w pierwszym okresie rozbudzenia popędu płciowego szansą na ?ujęcie w karby” naturalnych skłonności, co pozwoli na właści­we, rozumne i godne traktowanie drugiej osoby.

Burzliwy okres pokwitania musi być poprzedzony trenin­giem opanowywania zmysłów przez hamowanie pobudzenia i unikanie okazji, w których uczuciowe odniesienie do ?umiłowa­nej” osoby może być zniszczone przez pożądliwość i popędy, co może stać się śmiertelnym ciosem wymierzonym w początki miłości do osoby ukochanej.

Objawy i przeżycia młodzieńczego ?zakochania”, wtedy gdy przychodzą niespodziewanie i opierają się na tak zwanej sponta­niczności, mogą mieć tylko pozorny urok. Odpowiedzialność za braki w wychowaniu młodych i brak dobrego przykładu ponoszą dorośli. Młody człowiek nie może wchodzić w ten trudny okres bez uprzedniego treningu opanowywania pobudzenia. Takie przygotowanie może go zabezpieczyć przed wyrządzeniem krzywdy sobie i dziewczynie, którą chce ?uszczęśliwić”.

Nieodpowiedzialne ?wychowanie”, które często przybiera formę raczej deprawacji niż przygotowania do godziwego życia, jest tragedią dzisiejszej młodzieży.

Wróćmy jednak do zagadnienia różnic w przeżywaniu płci przez dojrzewającego chłopca i dojrzewającą dziewczynę. Roze­znawanie tych różnic jest poważnym zadaniem wychowawczym dla rodziców i środowisk wychowujących, a także dla samowy­chowania chłopca i dziewczyny.

Dziewczyna inaczej przeżywa odkrywanie swego ciała i swo­jej płci. Przeżywa ona swoje ciało w kategoriach estetycznych, co ją zaczyna silnie wciągać w jej cielesność, gdy rodzi się w niej uczucie. Chce przede wszystkim podobać się chłopcu, którego obdarza uczuciem. Dojrzewanie biologiczne w aspekcie płcio­wym początkowo przebiega znacznie spokojniej niż u chłopca. Jej fizjologia ma charakter cykliczny. Pierwsza miesiączka, która jest na ogół silnym przeżyciem, i jej cykle miesiączkowe w pierw­szym okresie (około dwóch lat) są jeszcze bezowulacyjne. Przy­śpieszenie tego procesu może nastąpić wskutek silnych przeżyć, jak na przykład zbyt wczesnego rozpoczęcia życia płciowego lub uwiedzenia.

U dziewczyny w przeżywaniu popędu płciowego na pierw­szy plan wysuwają się jej przeżycia uczuciowe dotyczące kon­kretnego chłopca. Uczuciem swoim ogarnia go całego, nie jest nastawiona na zmysłowe ?użycie”. Normalna dziewczyna chcia­łaby wszystko oddać kochanej konkretnej osobie. Jej pragnie­niem nie jest posiadanie osoby kochanej jak rzeczy, cała nasta­wiona jest na ?użyczanie” wszystkiego, czym mogłaby ?udowo­dnić” swoją ?miłość”, myśli nawet, że może dysponować swoim ciałem jako dowodem tej ?miłości”.

Wrażliwa natura dziewczyny szuka duchowych przeżyć do­bra i piękna i chciałaby takie przeżycia znaleźć w osobie chłop­ca, którego obdarza uczuciem. Zaangażowanie uczuciowe, które­go specyfiką jest idealizowanie wszystkiego, pozwala jej stwo­rzyć w sobie idealny obraz chłopca, którego pragnie kochać. Po­wstaje sytuacja, w której obie strony, chłopiec i dziewczyna, spo­tykają się w jakiejś wymarzonej przez siebie wizji, która najczę­ściej nie odpowiada rzeczywistości. Trudność polega na tym, że najpiękniejsza wizja stworzona przez chłopca nie jest wolna od dążenia do zaspokojenia własnych zmysłów i rozładowania na­poru powstałego w nim napięcia. Natomiast wizje dziewczyny i jej przeżycia nastawione są na d a w a n i e, które wydobywa z niej najgłębsze pragnienie ?bycia dla” drugiego. Angażuje się więc cała, wraz ze swoim niezwykłym bogactwem, któremu na imię ?tajemnica duszy dziewczęcej”. Ta jej duchowa wrażliwość nie likwiduje jednak chęci potwierdzenia swego ?ja”, którego wpraw­dzie szuka w chęci podobania się, do czego wykorzystuje stronę cielesną swojej płci, co przenosi jej przeżycie na płytką płaszczy­znę. Kokieteria wywołana zainteresowaniem sobą nie zawsze jest w niej uświadomiona i może być nie rozpoznana również przez chłopca. Takie zachowanie w latach wczesno młodzieńczych trze­ba traktować jako objaw rozpoczynającego się dojrzewania. Nie­bezpieczeństwo pojawia się wtedy, gdy chęć zwrócenia na sie­bie uwagi wyłącznie przez walory odmienności płciowej prze­chodzi w nawyk i prowadzi do prowokacji. Tak się dzieje, gdy zaangażowanie uczuciowe zjawia się u dziewczyny bez uprze­dnio prawidłowo wykształconej i respektowanej przez nią podbu­dowy moralnej.

Bogactwo całego popędu płciowego człowieka objawia się dwoistym charakterem popędu płciowego – jedna jego składowa dąży do osiągnięcia maksimum przyjemności, jest to popęd se­ksualny, druga jest popędem rozrodczym, który wzbudza pra­gnienie rodzicielstwa.

U dojrzewającego chłopca, a potem mężczyzny, jest on po­pędem ojcowskim, u dziewczyny – popędem macierzyńskim. Dziewczyna szybciej scala w sobie te oba elementy popędu płcio­wego. To scalenie odbywa się najpierw w kategoriach uczucio­wych. Zakochanie wywołuje marzenie o trwałej, dozgonnej mi­łości. Wspólny dom, wspólne radości i smutki, wspólne dzieci i wspólne szczęście są konkretną wizją tej miłości.

Jeżeli dziewczyna nie jest prawidłowo przygotowana i nie rozróżnia zakochania od prawdziwej miłości, to może to zako­chanie uważać za zrealizowanie marzeń o szczęśliwej rodzinie. W życiu dziewczyny ogromną rolę odgrywają wzorce osobowe, ukazywane jej od dzieciństwa. Jeśli jest wychowywana w dobrej rodzinie, to już w wieku kilku lat pragnie być matką, a to pra­gnienie potęguje się w niej w okresie dojrzewania. Ogląda ona swoją miłość w macierzyństwie. W swojej psychice i w przeży­ciach duchowych dziewczyna cała jest nastawiona na miłość i macierzyństwo. Prawidłowo wychowana, z rozwiniętymi zainte­resowaniami intelektualnymi, nie jest nastawiona na przeżycia seksualne. Pragnie miłości i ku niej zmierzają jej wysiłki.

Chłopiec dojrzewa do ojcostwa później, i to nawet wtedy, gdy ma szczęście wzrastania przy wspaniałym ojcu. Pragnienia jego idą raczej w kierunku naśladowania umiejętności ojca, a tak­że wspólnych z nim zabaw lub wyczynów sportowych. Popęd ojcowski u chłopca wyraźniej oddziela się od popędu seksualne­go. Jego fizjologia i psychika są nastawione bardziej na zdoby­wanie i przyjemności niż na opiekuńczość.

Trzeba wiele wysiłku wszystkich – rodziców, samych mło­dych i całego środowiska – by przekazać dojrzewającym młodym ludziom prawdę o tym, że rozwój człowieka to rozwój do miło­ści, która wymaga stałego pokonywania naturalnej skłonności do egoizmu. Prawidłowo przebiegający okres dojrzewania jest okre­sem ogromnego zdynamizowania całej osoby młodego człowie­ka. Jest więc czasem dużego zapotrzebowania na pomoc i kocha­jącą dłoń rodziców, by dobrze przejść przez ten burzliwy okres. Wiedza o różnicach przeżyć u córki i u syna może pomóc rodzi­com uchronić młodych przed bolesnymi przeżyciami.

Dynamizm rozwojowy tego okresu przejawia się także w odkrywaniu różnorodności osób. Jest ona bogactwem do odczy­tania i zadaniem w dochodzeniu do pełni człowieczeństwa. Bio­logia i psychika nie są ostateczną miarą dla człowieka i nie mogą same rozwiązać w nim tego zadania. Nasza wielkość wyrasta z odczytywania w sobie ?obrazu i podobieństwa” do Stwórcy – do tego zostaliśmy zaproszeni w chwili stworzenia.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.