CZAS WIELKICH WSTRZĄSÓW

Dojrzewanie płciowe rozciągnięte w czasie ma bardzo wy­raźną indywidualną dynamikę. Początki dojrzewania płciowego rozpoczynają się już w życiu łonowym w chwili zapłodnienia – następuje zróżnicowanie płci, a geny X i Y wyznaczą płeć. Płeć genetyczna dziewczynki to XX, chłopca – XY. O płci męskiej decyduje gen Y. W garniturze chromosomowym zawsze dostaje­my połowę genów od ojca, połowę od matki.

Następnym etapem jest hormonalne różnicowanie płci, co powoduje wytworzenie zawiązków organów płciowych. W przy­szłości rozwiną się one w dojrzałe organy płciowe. Już między 8. a 10. tygodniem życia łonowego można dostrzec płeć dziecka.

Dziecko, wkraczające w dziewiąty rok życia jest biologicznie przygotowane, aby proces dojrzewania mógł postępować dalej.

Pierwszym sygnałem rozpoczętego dojrzewania jest wzrost intensywności funkcjonowania gruczołów hormonalnych, tzn. tych gruczołów dokrewnych, które współdecydują o prawidło­wym rozwoju i funkcjonowaniu naszego organizmu. Ten ?roz­ruch hormonalny” w pierwszym okresie nie zawsze jest rozpo­znawalny dla rodziców i wychowawców, a także dla rozwijające­go się dziecka. Pierwsza faza jest jakby ukryta, co może stwarzać

problemy wychowawcze, gdyż przemiany dokonujące się w organi­zmie są już znaczne i mogą manifestować się zmianą zachowania.

Przejście z okresu utajonych przemian hormonalnych do gwałtownego skoku wzrostowego łączy się ze wzrostem siły i cię­żaru ciała.

Zmiany proporcji ciała i wyrazu twarzy przekształcają dotych­czasowy wygląd dziecka w ?nastolatka”. U chłopców występuje tak­że mutacja. Wszystkie te przemiany charakteryzuje stała kolejność i rytm następujących po sobie okresów dojrzewania biologicznego.

Dalsze dojrzewanie manifestuje się rozwojem drugorzędowych cech płciowych. U chłopców następuje powiększenie roz­miarów prącia, moszny i jąder, rozwój owłosienia łonowego i pa­chowego. Cały ten zespół przemian prowadzi do pierwszych polucji, które są końcową fazą dojrzewania płciowego. U dziewcząt rozwój drugorzędowych cech płciowych rozpoczyna się wzrostem gruczołów piersiowych, macicy oraz rozwojem owłosienia łono­wego i pachowego. Pierwsza miesiączka nie wskazuje jednak u dziewczyny na ostateczne zakończenie dojrzewania płciowego, które najczęściej trwa jeszcze około dwóch lat.

Ten potężny dynamizm rozwojowy nie ogranicza się tylko do biologii. Człowiek – osoba ludzka, compositum cielesno-duchowe, rozwija się cały, a więc wraz z przemianami cielesnymi następują przemiany psychiczne i duchowe.

W młodym człowieku rozwijają się ogromne siły popędowe, które popychają go do działań uwarunkowanych naturą.

Nigdy nie działają u niego instynkty, właściwe tylko zwie­rzętom. Dlatego wszelkie porównania zachowań człowieka z działaniem instynktownym zwierząt nie mają żadnego uzasadnie­nia. Prawa biologii zwierząt przenoszone na człowieka odczłowieczają go. Dziedzina ludzkich popędów i instynktów zwierzę­cych jest wyraźnym przejawem rozdziału świata ludzkiego od zwierzęcego. Człowiek został obdarzony możliwością panowa­nia nad swoją biologią. Jednym z przykładów jest zdolność opa­nowania głodu przez człowieka motywami moralnymi w sytua­cji, gdy pokarm jest w zasięgu jego ręki. U zwierzęcia nakaz in­stynktu nie pozwala na taki wybór. Nawet wysoko zorganizowa­ny mózg zwierzęcia nie zna pojęcia ?dobrowolności”, nie ma możliwości wyboru i wolnego działania, nie posiada świadomo­ści swojej biologii. Celowość jego działania jest wyznaczana ?od­górnie”, ustalonym programem, którego zwierzę nie może i nie potrafi zmieniać.

Jednakże człowiek, chociaż wyposażony w rozumność, może dobrowolnie użyć swojej biologii na własną szkodę, czego nie może uczynić zwierzę. Gdy człowiek chce wykorzystywać ją tyl­ko dla swojej przyjemności, to czyni go ona swoim niewolnikiem.

W człowieku o wymiarach człowieczeństwa świadczy także zdolność opanowania popędów. Fizjologia, a w niej funkcjonowa­nie mózgu ludzkiego nie są bezwzględnie zdeterminowane dzia­łaniem hormonów. Siła popędów związana z dynamiką rozwoju posiada w człowieku dwie płaszczyzny: biologiczną, objawiającą się silną zdolnością ?popędową”, i duchową, która uzdalnia czło­wieka do opanowania popędów. Rozumna świadomość i wola czło­wieka mogą opanowywać i ukierunkowywać jego popędy. Wy­maga to od niego treningu, który młody człowiek musi podejmo­wać, by osiągnąć pełnię życia. Rozwój psychiczny i duchowy nie dokonuje się w człowieku automatycznie, nie zawsze też idzie w parze z nim rozwój intelektualny. Są dowody na to, że jeżeli roz­wój intelektualny nie idzie w parze z rozwojem duchowym, który rozwija w nas wartości moralne, to człowiek się degraduje. Etycz­ne zachowanie człowieka, który respektuje normy wpisane w nie­go przez prawo naturalne, wynosi go na wyżyny człowieczeństwa.

Przykładów jest wiele. Posłużmy się choćby dwoma, doty­czącymi znanych ludzi:

Napoleon – był człowiekiem o prawidłowym rozwoju fi­zycznym, o niezwykłych możliwościach intelektu i został ogło­szony geniuszem. A jednak czy rzeczywiście przysłużył się do­bru ludzkości? Czy nie jest to świadectwo, że rozwój nie ogar­nął całego człowieka?

Ale oto przykład bardziej drastyczny: Pol-Pot, przywódca Czerwonych Khmerów w Kambodży – chyba nie ma człowieka na świecie, którego nie przerażałoby to, co uczynił w swoim kra­ju. A przecież jest to człowiek, który ukończył z odznaczeniami kilka światowej sławy uniwersytetów!

A więc do pełni człowieczeństwa nie wystarcza rozwój bio­logiczny i intelektualny, musi on równocześnie obejmować roz­wój duchowy, aby człowiek mógł rozwinąć w sobie pełnię po­przez wartości wyższe.

Oderwijmy się od smutnych przykładów podanych wyżej i spójrzmy, jakie wspaniałe szczyty może osiągnąć człowiek, na­zwijmy go ?scalonym”, w swoim człowieczeństwie. Matka Te­resa z Kalkuty, albańska nauczycielka, miała kłopoty w swoim zawodzie, nie mogła udźwignąć problemów wychowawczych. Wspaniały rozwój duchowy pociągnął ją na wyżyny intelektu i pozwolił przekroczyć granice biologii. Kondycji, którą po­siada, może jej pozazdrościć wielu dobrych sportowców. A jej mądrość czyni ją wychowawczynią współczesnego świata. Takie zjawiska można oglądać, gdy praca nad sobą obejmuje całego człowieka.

Następne części naszej wędrówki ku szczęśliwej rodzi­nie rozwiną ten temat. Warto jednak było go zasygnalizować, w miejscu, w którym mówimy o rozwoju człowieka.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.