DYNAMIKA ROZWOJU

? Twe – życie – niby nieodgadniony rebus nędzne się zdaje i ogromne nazbyt, gdy – to malejąc, to sięgając niebios – zastyga w kamień lub dorasta gwiazdy”

R.M. Rilke

Od momentu poczęcia człowiek wyposażony zostaje w im­puls rozwojowy, który posiada swoją dynamikę i swoje właści­wości. Nadaje on naszej naturze charakter dynamiczny i jest właściwością, którą obdarowani jesteśmy do końca naszego ziemskiego życia.

Z wiekiem kalendarzowym wyraźnie jednak zmienia się specyfika tej dynamiki. Ogromny rozpęd naszego rozwoju, za­kodowany w otrzymanym od rodziców garniturze genowym, odnosi się do szybkiego rozwoju fizycznego, za którym idzie roz­wój psychiczny. My wszyscy – indywidua biologiczno-duchowe – mamy wspólną specyfikę rozwoju, ale każdy z nas posiada też sobie tylko właściwe cechy rozwojowe, ponieważ również pod względem biologicznym jesteśmy niepowtarzalni. Fakt ten urzeka nas i zobo­wiązuje do odpowiedzialności za otrzymane życie. Nauki przyro­dnicze odkryły, że nie było, nie ma i nie będzie na świecie człowie­ka o identycznych cechach biologicznych. Ta niepowtarzalność dotyczy więc nie tylko psychiki i duszy, ale także biologii.

Wspaniała niepowtarzalność nie wyklucza jednak wspólnych właściwości występujących w całym rodzaju ludzkim. Ogólne prawidła pomagają ustalić, na jakim etapie dojrzewania biolo­gicznego znajduje się człowiek.

Niepowtarzalność właściwa każdemu niesie w sobie także elementy środowiska, w którym wzrastamy, a które wywiera na nas wpływ. Nie jesteśmy tym wpływem zdeterminowani, choć pozostawia on w nas ślady zależności. Od momentu poczęcia je­steśmy uzależnieni od predyspozycji otrzymanych w kodzie ge­netycznym, a także od organizmu matki, który przez pierwszych dziewięć miesięcy jest środowiskiem naszego rozwoju. Silny jest wpływ procesów metabolicznych (przemiany materii) komórki jajowej matki, w której rozpoczyna się start życia.

Każdy z nas nosi w sobie i jakby na sobie bogactwo i ciężar przeniesiony z naszych rodziców. Oni zaś niosą w sobie spuści­znę swoich rodziców i tak ?nosimy w sobie poprzednie pokolenia”.

Rozwój biologiczny nie wyczerpuje całego zjawiska dyna­mizmu rozwojowego, który w nas tkwi. Nasze dorastanie do peł­ni człowieczeństwa rozpoczynamy poprzez dar życia, który otrzy­mujemy od Przyczyny Pierwszej – Boga, naszego Stworzyciela. To ON – Dawca stoi u początku naszej drogi i współpracuje z nami aż do chwili naszej śmierci. To są jakby nasze drugie naro­dziny. Są one dla nas nie mniejszą tajemnicą niż poczęcie i opu­szczenie łona matki.

Rozwój człowieka jest więc tylko w bardzo wąskim zakre­sie podobny do rozwoju w świecie przyrody. Chociaż niekiedy określa się człowieka jako animalrationale, to jednak trzeba zau­ważyć, że to właśnie ten drugi człon określenia: rationale, ozna­cza naszą wyjątkowość.

Każdy z nas otrzymuje szansę rozwoju i, chociaż niesie w sobie dziedzictwo poprzednich pokoleń, może na pewnym eta­pie rozpoczynać go jakby od nowa, na swój rachunek, poprzez rozumność i wolną wolę, które czynią nas współodpowiedzialny­mi za późniejszy rozwój. Tak więc to również od nas zależy, czy wykorzystamy naszą ?rozumną biologię”. Przykładem są osoby kalekie lub chore, które osiągają dobre wyniki tam, gdzie ko­nieczna jest duża sprawność fizyczna, czego nie czynią ludzie obdarzeni pełnią sił biologicznych.

W każdej dziedzinie możemy zaobserwować dynamizm wpisany w nasze człowieczeństwo, funkcjonujący aż do ostat­nich chwil życia. Dynamika rozwoju nie uznaje stanu statyczne­go. Brak wysiłków okazuje się zmarnowaniem szansy. Na ogół nikt świadomie nie zamierza tego czynić, gdyż radością jest do­świadczanie rozwoju własnego i innych. Nakłada to więc obo­wiązek poznawania prawideł rozwoju.

Warto z radością zaakceptować w sobie i w innych dar roz­woju od poczęcia, poprzez dzieciństwo, młodość, wiek dojrzały, aż wreszcie po sędziwą starość. Ta akceptacja pozwala uczyć się ?bycia dorosłym”, by spokojnie i aktywnie współpracować ze swoją fizjologią w wieku starszym. Pogodę ducha rodzi w czło­wieku perspektywa nieskończoności, bo ?zapomnienie o niebie czyni ziemię pustą, a na pustej ziemi człowiek nie może odna­leźć siebie i jest chory” (J. Ratzinger Służyć Prawdzie).

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.