OKRES NIEPOWTARZALNEGO TEMPA

Rozwój biologiczny człowieka ma swoją dynamikę, która urzeka rytmicznością, logiczną etapowością i tempem charakte­rystycznym dla każdego etapu. Wiek XX, dzięki wynalezieniu doskonałej aparatury, potrafi zarejestrować dość dokładnie to, co przedtem wymykało się obserwacji, chociaż obserwacje roz­woju człowieka rozpoczęto już wcześniej.

Otóż milimikronowe komórki, które spotkały się ze sobą w organizmie kobiety w chwili poczęcia, rozpoczynają swój bieg ku dojrzałości. Tempo rozwoju w tym okresie życia jest wielkie i już się ono więcej w naszym życiu nie powtórzy. Nowy czło­wiek – osoba ludzka wielkości główki od szpilki – rozrasta się i różnicuje, by z dnia na dzień powiększać swoje rozmiary, różni­cować komórki i doskonalić je.

Dynamizm naszego rozwoju to nie automat wpisany w geny, którego funkcjonowania nic zakłócić nie zdoła. Niewąt­pliwie kod wpisany w nasze geny ma wielką siłę. Ta determi­nanta rozwojowa wpisana w naszych 46 chromosomów – 23 od ojca i 23 od matki, niezależnie od tego, czy rodzice są biali czy czarni, uczeni czy niepiśmienni, bogaci czy ubodzy – wy­znacza nasz wektor rozwojowy. Wspomagany miłością rodzi­cielską, ukazuje całą swoją moc.

Nie bez znaczenia dla dziecka jest radosny nastrój matki i jej wyznanie: ?Dobrze, że jesteś”. Od chwili poczęcia aż do chwili narodzin stanowi to wyznanie jakby ?zapłon” dla dalszego jego rozwoju. Ta akceptacja w dobie ?cywilizacji śmierci” jest często .warunkiem dalszej jego egzystencji.

Rodzicom często się wydaje, że okazywanie radości z istnienia ich dziecka jest ważne dopiero wtedy, gdy się ono narodzi. Tymczasem radosna akceptacja istnienia potrzeb­na jest już od chwili, kiedy się dowiedzą o jego poczęciu. Ten radosny okrzyk rodziców jest jak katalizator rozwoju nie tylko dla nich samych, ale i dla owocu ich miłości – dla ich dziecka, któremu już w końcu 3. tygodnia życia w łonie matki zaczyna bić serce. Rytm uderzeń jego serca jest wtedy znacz­nie szybszy niż częstość rytmu serca matki, zwalnia się on dopiero po urodzeniu, by serce biło w nim nieprzerwanie aż do momentu śmierci.

W 4. tygodniu życia, kiedy wielkość człowieka sięga około 4 mm, zwiększywszy się już 1000 razy od momentu poczęcia, zarodek staje się płodem i posiada zawiązki wszystkich orga­nów koniecznych do życia człowieka dorosłego.

Teraz wyścig rozwoju będzie polegał na coraz wyraźniej­szym różnicowaniu się i dojrzewaniu komórek. Pierwszy mie­siąc, tak ważny dla naszego życia, zakończy podstawową organi­zację komórek.

W 5. tygodniu oczy płodu są otwarte, by w dziewiątym tygo­dniu sprawiać wrażenie zamkniętych, gdyż są zakryte powiekami.

Dynamika rozwoju w tym okresie życia jest bardzo szybka, w czwartym miesiącu cały organizm płodu funkcjonuje jako za­mknięty system własny.

Koniec 4. miesiąca to nowy etap w życiu człowieka, w którym doskonalą się funkcje poszczególnych organów. Dziec­ko zaczyna się poruszać, najpierw ruchy są pojedyncze, jakby przypadkowe, potem coraz bardziej związane z reakcją na bodźce dochodzące z zewnątrz. Zjawiają się też wyraźne re­akcje dziecka na stany emocjonalne matki. Badania potwier­dzają intuicyjne hipotezy wpływu stanów psychicznych mat­ki na rozwój płodu.

Pięciomiesięczny człowiek żyjący w niewielkiej przestrze­ni, jaką jest wnętrze macicy matki, rusza się coraz żwawiej i czę­ściej, aż do dziewiątego miesiąca życia łonowego, kiedy to swo­bodę ruchów uniemożliwia mu zbyt mała przestrzeń.

Inne organy pięciomiesięcznego płodu nadal powiększają się i coraz precyzyjniej doskonalą swoje funkcje. Proces ten trwa aż do osiągnięcia pełnej dojrzałości płodu.

Następny przełomowy moment w życiu dziecka to naro­dziny. Jest to dla dziecka i dla* matki duży trud. W tym potęż­nym wstrząsie ?rodzi” się nie tylko dziecko, ale i matka.

Nowo narodzony, wydobyty z łona matki, ogarnięty nowym stężeniem mieszaniny tlenu i dwutlenku węgla, która urucha­mia ośrodek oddechowy w mózgu, wykonuje pierwsze i podsta­wowe zadanie: oddech. Decyduje on o jego dalszym losie. No­worodek pokonuje też zimno; dotychczas żył we wnętrzu matki jak w inkubatorze. Nowa sytuacja jest dla niego głębokim szokiem.

Frederick Leboyer – gorący orędownik szacunku dla rodzo­nego – napisał książkę pod znamiennym tytułem: Narodziny bez przemocy. Autor upomina się w niej o respekt dla rodzącego się człowieka, któremu dorośli ludzie nieświadomie przysparzają wielu cierpień podczas porodu i zaraz po nim. Warto przytoczyć urywek, aby zachęcić wszystkich małżonków do lektury tej nie­zwykłej książeczki, która wnosi cenny wkład w przygotowanie do godnego przyjęcia w domu ich maleństwa:

Tym, co sprawia, że narodziny są lak pełne grozy, jest nie tyle ból, ile strach.

Dla dziecka nasz świat jest przerażający.

Bogactwo, zapierający dech w piersi ogrom doświadczeń wprawia małego przybysza w popłoch. Powiada się, sądzi się, że noworodek nic nie czuje. Czuje wszystko!

Wszystko, totalnie, i to bez żadnego filtru, bez dokonywania wyboru, bez rozróżniania.

Narodziny to burza, to huragan. A dziecko jest rozbitkiem, jest pochłonięte, ogarnięte gwałtownym przypływem doznań, których nie potrafi sobie przyswoić. Naszą jedyną zbrodnią jest niewiedza o tym, że zmysły noworodka funkcjonują, i o ich delikatności, wrażliwości.

Ta świeżość zmysłów nosi piękne imię: młodość.

Słusznie więc mówi się, że są dwa momenty najtrudniej­sze w życiu: narodziny i śmierć. Śmierć to drugie narodziny – do innego, nowego życia. W obydwu tych momentach jesteśmy ogarnięci tajemnicą.

Cud narodzin kończy pierwszy, niepowtarzalny w swojej dynamice, najszybszej w historii naszego życia, etap rozwoju. Prowadzi on do dalszego rozwoju.

Tak jak przed urodzeniem czynnikiem wspomagającym rozwój jest serdeczna akceptacja naszego istnienia ze strony ro­dziców, tak i po urodzeniu niezbędna jest ich miłość.

Wymowny przykład podaje J. Pieper w książce O miłości:

Badania przeprowadzone na dwóch grupach dzieci przez Rene Spitza, a opisane w T/te Psychoanalytic Study of the Child, wykazały, że dzieci urodzone i wychowywane przez matki wię­źniarki były bardziej żywotne, zdrowsze i nie znerwicowane, w porównaniu z dziećmi wychowywanymi w komfortowych do­mach dziecka i pielęgnowanymi przez wykwalifikowany perso­nel pielęgniarski. W konkluzji badań autor stwierdza, że dzie­ciom z domów dziecka nie brakowało ?mleka”, dostawały go w obfitości, ale brakowało im ?miodu”, który jest symbolem sło­dyczy życia i szczęścia istnienia.

Drugi etap rozwoju rozpoczyna się po urodzeniu, gdy mały człowiek ma dużą głowę, bo aż 1/4 całej długości (podczas, gdy u dorosłego człowieka tylko 1/8), mierzy ok. 50 cm, waży ok. 3,5 kg. Odchylenia od tych parametrów mogą być duże, gdyż zazna­czają się właściwości dziedziczne. W pierwszych dniach po uro­dzeniu waga spada czasem nawet o 10%, jednakże potem szyb­ko powraca do wartości urodzeniowej. Rozwój postępuje dalej szybko, tak że w ciągu kilku pierwszych miesięcy podwaja się waga urodzeniowa, a w ciągu roku potraja. Waga jest najprost­szym wskaźnikiem rozwoju dziecka w tym okresie. Inne wska­źniki, takie jak wzrost, wymiary objętości i zmiany proporcji cia­ła, także pokazują wyraźnie dynamikę rozwoju.

 

Jest jeszcze jeden ciekawy czynnik, o którym rodzice po­winni wiedzieć: u noworodka powierzchnia skóry jest ponad trzy razy większa niż u człowieka dorosłego (noworodek ma 702 cm2 na 1 kg wagi, a dorosły ok. 221 cm2), a więc traci on przez skórę dużo ciepła. Organizm noworodka broni się przed tą utratą, wy­twarzając proporcjonalnie więcej ciepła, ale ośrodki w mózgu, odpowiedzialne za termoregulację, nie są jeszcze całkowicie sprawne, dlatego różnice temperatur w jego otoczeniu nie po­winny być zbyt wielkie. Parowanie skóry noworodka jest rów­nież duże, utrata wody zmusza do podawania płynów między posiłkami.

Do drugiego roku po urodzeniu rozwój dziecka jest nadal niezwykle dynamiczny i dotyczy wszystkich funkcji organizmu. Etap ten jest stosunkowo łatwy do obserwacji, dlatego odchyle­nia w tym okresie, z wyjątkiem bardzo trudnych przypadków, mogą być szybko usuwane.

Mały człowiek od momentu poczęcia wykazuje równocze­śnie rozwój cech psychicznych. Rozpoznaje otoczenie, ?uczy się siebie” – poprzez odkrywanie własnych rąk i nóg, a nade wszyst­ko wykazuje potrzebę czułości i bycia przy rodzicach. Są te po­trzeby znamiennym objawem rozwoju uczuć, które stanowią bodziec, do przejścia w kolejne etapy rozwoju psychicznego.

Następne lata życia są też dalszymi etapami rozwoju biolo­gicznego.

Zakończenie okresu niemowlęcego aż do okresu wczesno- szkolnego charakteryzuje się dość spokojną linią rozwoju, zarów­no biologicznego, jak i psychicznego. Ten okres często nazywa­ny jest ?złotym wiekiem”, ponieważ rozwój w tym czasie prze­biega bez wielkich wstrząsów. Rozwój duchowy zależy od mą­drze kochających rodziców i rzutuje na następne lata życia.

Przejście do burzliwego okresu dojrzewania biologicznego połączone jest z intensywnym dojrzewaniem psychicznym i du­chowym, niesie ze sobą wielkie wstrząsy. Komponenta dojrze­wania biologicznego ma swoje określone ramy czasowe i po uwzględnieniu indywidualnych różnic trwa kilka lat. Zakończe­nie tego okresu oznacza zdolność przekazywania życia biologicz­nego. Jednakże rozwój cech psychicznych i społecznych trwa kilka lat dłużej. Oznacza to, że osiągnięcie dojrzałości biologicz­nej nie jest równoznaczne z zakończeniem procesu dojrzewania.

Poprzednie etapy rozwoju dają się ująć czasowo, ten ostatni okres, nazywany dojrzewaniem płciowym, jest trudny do ujęcia w ścisłe ramy wieku metrykalnego. Duże zindywidualizowanie

wejścia w ten burzliwy okres i czas jego trwania przysparza trud­ności rodzicom, wychowawcom, a nawet lekarzom.

Zróżnicowanie rozpoczęcia czasu dojrzewania biologiczne­go i tempa poszczególnych etapów nie może jednak zmieniać ogólnych praw rozwojowych, które wskazują, że etapy rozwojo­we następują kolejno po sobie, a każdy następny jest przygoto­wywany przez poprzedzający. Prawa te obejmują także inne okre­sy dojrzewania człowieka.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.