ŚLUBUJĘ CI…

Dorosłość człowieka nie jest statyczna. Jest w nas dynamizm, wyrażający się stałym dążeniem do osiągania pełni. Uruchamia się w nas echo wypowiedziane, jakby ?z wnętrza” Jedności Trzech Osób Boskich: ?Niedobrze być człowiekowi samemu”. Jest w nim zapowiedź ziemskiej kondycji człowieka, która wy­pełnia się poprzez drugiego człowieka. To drugi człowiek po­zwala odczytać siebie i otaczający świat. Jest więc zaszczepione w sercu człowieka pragnienie bycia razem. ?Ludzie zamieszku­ją ziemię, która ma dwa bieguny. Nie mają tu stałego miejsca. Wszyscy są w drodze. Droga ich prowadzi od bieguna samotno­ści do bieguna miłości” (K. Wojtyła Promieniowanie ojcostwa).

?Biegun miłości” jest punktem, z którego człowiek wyru­sza, by siebie realizować. Miłość, tak jak dorosłość, tak jak życie, jest stanem dynamicznym. Relacje między ludźmi, tak jak lu­dzie, dojrzewają, są w ciągłym ruchu. Ludzie stale dążą do sie­bie, co wypowiada się także w tworzeniu wspólnot ludzkich, a podstawową wspólnotą jest małżeństwo. Jest jednak ono czymś więcej niż więzią społeczną, chociaż obowiązują je pra­wa społeczne.

Małżeństwo jest wspólnotą życia i miłości. ?Miłość jest sta­le wyborem i stale rodzi się z wyboru. Jeśli miłuję, muszę stale wybierać ciebie w sobie, muszę więc stale rodzić ciebie i stale rodzić się w tobie” (K. Wojtyła Promieniowanie ojcostwa).

W miłości zawsze jest stygmat wyboru. Poprzez wybór miłość staje się wspólną odpowiedzią na wspólne powołanie. Powołujący jest Stworzycielem, a człowiek odpowiada Mu swoim ?tak”. Ponie­waż powołanie małżeńskie jest powołaniem równocześnie dwojga ludzi, odpowiedź muszą dać we dwoje. Dlatego małżeństwo nie jest tylko relacją między dwojgiem ludzi, jest w niej ktoś trzeci – Powołujący. Nie umniejsza to ich wolnego wyboru, ale wspomaga ich wolność i chroni ją. Są otoczeni Opieką Powołującego.

Taki wybór ma więc w sobie znamiona ducha i musi być bliż­szy nadprzyrodzonej warstwie człowieka niż cielesnemu pożądaniu.

I znów zapraszamy piewcę autentycznej miłości, przewo­dnika narzeczonych, Karola Wojtyłę: ?Miłość to nie przygoda. Ma smak całego człowieka. Ma ciężar gatunkowy. I ciężar całego losu. Nie może być chwilą. Wieczność człowieka przechodzi przez nią” (Przed sklepem jubilera).

Dlatego wybór wspólnego powołania, które opiera się na miłości dwojga, otwartej na twórczą współpracę z Bogiem w po­woływaniu do życia ludzi przez Niego w tej współpracy stwarza­nych, wymaga specjalnych zobowiązań. Przysięga, którą składa­ją sobie w obecności Boga, czyni z nich małżeństwo.

Stają się wspólnotą osób, które wobec Boga, siebie i ludzi podejmują uroczyste zobowiązanie, że będą wspólnotą trwałą – tego wymaga prawdziwa miłość, która jest wieczna; że będą wspólnotą, której powołaniem jest rodzicielstwo, przez co ma ta wspólnota charakter płciowy – to nakłada na nich obowiązek re­spektowania praw swojej biologii, wyrażającej się także w struk­turze płciowej człowieka. Odczytanie praw fizjologii jest więc zadaniem, które wchodzi w skład miłości małżeńskiej. Skoro ich więź ma także charakter płciowy, zobowiązanie małżeńskie wy­maga dbałości, żeby żadne z małżonków nie pogwałciło funkcjo­nowania fizjologii swojej i współmałżonka.

Przysięga miłości gwarantuje równość praw męża i żony. W miłość trzeba wprowadzać ład poprzez rozumną myśl i wolę. ?… kochaj bardziej tego kogo kochasz niż miłość nie zakochuj się w swojej miłości to jest śmierć”

(J. Pasierb Doświadczenie ziemi). Ich miłości potrzebna jest wewnętrzna przemiana, by nie była tylko zakochaniem, aby wzbierające namiętności nie zabiły duszy małżeńskiej miłości. Ta przemiana nie przychodzi auto­matycznie ze słowami przysięgi małżeńskiej. Uczą się miłości we dwoje, w codziennym trudzie, łącząc elementy miłości ludz­kiej, jej przyrodzony i nadprzyrodzony charakter, w jedną całość.

Warto też pamiętać, że ?jedność nie jest pomieszaniem” (Maksym Quest, ad Thassium), tak jak zróżnicowanie nie jest podziałem.

Scalenie elementów miłości w jedną prawdziwą miłość za­bezpiecza ich wspólną drogę w górę i sprawi, że staną się miej­scem przymierza, w którym zamieszka owoc ich miłości, nowy człowiek. Taka miłość pozwala radośnie i uroczyście wypowiedzieć: ?Ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz że cię nie opuszczę aż do śmierci”.

To ślubowanie nie jest przymusem, jest zewnętrznym wy­razem doniosłych spraw wewnętrznych. Ich tajemnicza wielkość wymaga takich wieczystych znaków.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.