UŚWIADOMIENIE CEL

Jaki jest cel wychowania?

Czy nie należałoby postawić znaku równości między celem wychowania a celem życia?

Odżywają na nowo pytania, które pojawiły się w rozdzia­łach poprzednich: o sens życia, kim jestem ja – człowiek i jakie są moje aspiracje, widziane także w perspektywie nieśmiertel­ności, bo do niej sięgają aspiracje człowieka. Gdy się o nich na chwilę zapomni w wirze życia, wystarczy wtedy moment zadu­my, choroba bliskich czy też własna albo śmierć najbliższych, by wrócić do prawdziwej i rzeczywistej hierarchii wartości w życiu.

Stawianie tych pytań i dawanie na nie odpowiedzi nie może być wyłączone z kręgu zagadnień, które uświadamiają cel wy­chowania człowieka.

Podobnie więc jak dziewięć miesięcy życia w łonie matki przygotowuje nas do startu w ?samodzielne” życie na ziemi, tak dalszy okres życia, mierzony zazwyczaj latami, jest nam dany, by osiągnąć pełnię człowieczeństwa. Ta pełnia predysponuje nas – osoby stworzone na obraz i podobieństwo Stworzyciela – do wy­pełnienia naszego powołania, przez realizowanie go na ziemi prze­nosi nas w czas nieskończoności, gdzie nabierze blasku. Osiąga się tę pełnię w procesie wychowania i samowychowania.

Zaczynamy naszą drogę do pełni życia w chwili poczęcia, ogarnięci misterium rodzicielstwa, które jest tajemniczą współ­pracą między Stwórcą a naszymi rodzicami. Wydaje się, że jest to dla dziecka jeszcze nieodczuwalne; na tym etapie swojego rozwoju biologiczno-psychicznego nie umie ono wyrazić swoje­go życia duchowego, co nie oznacza, że jeszcze go nie posiada.

Człowiek bowiem od poczęcia aż do śmierci porusza się w dwóch wymiarach: widzialnym i niewidzialnym. W misterium vitae – w misterium naszego życia – te dwa wymiary nabierają real­nych kształtów. Odczytać tę częściowo zakrytą rzeczywistość muszą nasi rodzice, aby uświadomić sobie, że po ?przekrocze­niu” jednego progu, którym jest wydanie na świat człowieka – ?z pomocą Boga urodziłam człowieka” – wchodzą w drugi etap nie mniej ścisłej współpracy z Bogiem – wychowania urodzonego człowieka, by mógł on osiągnąć pełnię życia. Celem wychowa­nia jest rozbudzenie w dziecku pragnienia osiągnięcia peł­ni człowieczeństwa. Jest to możliwe, gdy ukaże się dziecku jasny cel. Cel, który roztacza przed dzieckiem, stworzonym na obraz Boży horyzonty sięgające nieskończoności, które są przy­wilejem danym tylko ludziom. Realna rzeczywistość, którą jest Bóg, wymaga od rodziców przeżywania życia w takich horyzon­tach, aby wszystko, czego uczą, było autentyczne i doprowadziło dziecko do samowychowania.

Sytuacja tragicznie się komplikuje, jeśli rodzice nie ukazu­ją dziecku jasnego Celu Najwyższego, gdyż taki cel jest w stanie mobilizować siły dziecka, młodzieńca i dziewczyny, do wysił­ków przekraczających naturalną ociężałość wynikającą ze zwy­kłego egoizmu ludzkiego.

Jeśli więc dla rodziców celem wychowania jest na przykład kariera biznesmena i taki szczątkowy cel przysłoni dziecku rze­czywisty cel życia, to prędzej czy później wytworzy się pustka w życiu psychicznym i duchowym dziecka, gdyż największe dobra materialne nie zaspokajają jego potrzeb duchowych. Zagłusza­nie i spychanie ich w podświadomość i na margines życia nie umniejsza potrzeb, które są w każdym dziecku. Rzeczy skoń­czone nie wystarczają człowiekowi, który ze swej natury tkwi swymi korzeniami w życiu duchowym i w nieskończoności.

Zaszczyty, sława, przyjemności zmysłowe i wszystko, co skończone, tworzy w człowieku lęk przed ich utratą, zniewala go i zacieśnia do świata ograniczonego przestrzenią i czasem. To ograniczenie nie może przynieść człowiekowi upragnionego szczę­ścia, które ostatecznie mieści się w kategoriach pozaczasowych.

Prawdziwe szczęście daje wolność, która jest wielkim da­rem dla człowieka. Ale wolność zdobywa się z trudem, tak jak mozolnie odkrywa się prawdę, tak jak poprzez ?dar z siebie” zdobywa się prawdziwą miłość, która zawiera w sobie Dobro i ukazuje Piękno.

Nierozpoznanie lub odrzucenie prawdziwego celu utrudnia bycie w pełni człowiekiem. Wychowanie, które nie ukazało wła­ściwego i realnego kierunku, stawia samowychowanie przed gi­gantycznym trudnościami.

A jednak człowiek, istota rozumna, jeżeli zechce, zawsze może odrobić straty i znaleźć się na właściwym szlaku. Bo wy­chowanie ma podwójny nurt: jeden ?od zewnątrz” i drugi ?od wewnątrz”. Ten drugi dociera do każdego z nas od strony Tego, który nas stworzył, jest zawsze z nami i zawsze chce nam poma­gać, jeżeli o to prosimy. Jak to się dzieje?

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.