POKOLENIA

Rodzina ma swoje korzenie w tradycji, która przekazuje jej wiedzę, wiarę, obyczaje; z pokolenia w pokolenie. Każda rodzi­na jest zasobna w bogactwo duchowe poprzednich pokoleń i je­śli rośnie w swoim człowieczeństwie, wnosi także swój własny wkład w budowanie następnych pokoleń.

Dodatni wpływ dobrych tradycji rodzinnych na wychowa­nie następnych pokoleń stwierdzono już wielokrotnie.

Każdy człowiek chętnie się odwołuje do swojej tradycji ro­dzinnej, w której zawiera się bogactwo nie tylko dla niej charak­terystyczne, ale wchłaniające w siebie także bogactwo współ­czesnych sobie pokoleń.

?Gdy dookoła mówią językami, jak wzrastały pokolenia, wnoszące do skarbca swej ziemi rzeczy stare i nowe – .. .Szczytem był każdy człowiek wyrastający z tej ziemi i każdy nim jest – „

(K. Wojtyła Myśląc Ojczyzna).

Dawniejsza rodzina, opierając się na minionych pokoleniach i czerpiąc z ich bogactwa, karmiła nim nie tylko własnych człon­ków, ale także krąg ludzi, który skupiał się wokół niej. Ogrzewa­li się oni przy jej cieple rodzinnym i znajdowali w niej schronie­nie. Współczesna rodzina różni się od szerokiej rodziny wielopo­koleniowej na skutek zacieśniania jej kręgu do najbliższych człon­ków rodziny: rodziców i dzieci, nawet nie zawsze włączając dziad­ków. I Istala się rodzina dwupokoleniowa, co bardzo ją zuboża. Ma na to wpływ ogromny rozwój urbanizacji. Dlatego współcze­sna rodzina musi szukać sposobów, by nie zniszczono jej wspa­niałej tradycji przez wtrącenie jej w ?betonowe klatki”, które zamieniły domy na ciasne stancje.

Rodzina poprzez swoje doświadczenie i pamięć zwyczajów i obyczajów swoich przodków buduje współczesną kulturę rodzinną.

Szczęściem rodziny jest, jeżeli może się odwoływać do wła­snych korzeni, wydobywając ‚L rodzinnego skarbca wzory zobo­wiązujące do naśladowania. Służą one pomocą w wychowywa­niu młodego pokolenia.

Jednakże każda rodzina zawiera w sobie tak wielkie war­tości, że jeżeli nawet nie może się odwołać do własnych korze­ni, to zawsze jednak może być początkiem nowego łańcucha, wzbogacającego swoich potomnych i naród, w którym żyje.

Szczęście rodziny polega więc przede wszystkim na tym, co ona tworzy.

Bogactwo duchowe odziedziczone i aktualnie tworzone sta­nowi o wartościach, które uruchamiane są wtedy, gdy ktoś z ro­dziny znajduje się w potrzebie. Są one też ożywiane przez pa­mięć i modlitwę za tych, którzy już odeszli. Śmierć nie wyłączy­ła ich z kręgu rodziny. Życie duchowe chroni więc rodzinę przed brakiem wdzięczności dla tych, którym zawdzięcza urodzenie i cały trud włożony w to, by teraz mógł on w dzieciach i wnukach owocować.

Tak to rodzina staje się największym bogactwem ludzi sta­rych i niedołężnych. Nie pozostawia ich w tragicznym osamot­nieniu. Dziadkowie są nie tylko żywą historią rodu, ale są też skarbem rodziny. Są bowiem czytelną księgą dla wnuków. Ich czas jest czasem dla nich.

Wcielenie tych wszystkich wartości w życie rodzinne, ubo­gacanie nimi siebie i swoich dzieci jest kontynuacją ciągłości tra­dycji i gwarancją dla życia narodu.

Na tym niezbywalnym dziedzictwie ciągu pokoleń opiera się bogactwo tradycji narodu.

Rodzina nie może więc nie utożsamiać się z bogactwem swego narodu, z którego wyrasta, który sama tworzy, bo wtedy traci żywotne soki dla własnego rozwoju i swego posłannictwa. Łączność z innymi rodzinami wzmacnia ją w czynieniu dobra i w odpieraniu zagrożeń, które mogłyby ją zniszczyć.

Posiada więc ona ojczyznę, która jest ?rodziną rodzin”.

?Ojczyzna: wyzwanie tej ziemi rzucone przodkom i nam, by stanowić o wspólnym dobru i mową własną jak sztandar wy­śpiewać dzieje. (…) Promień światła niechaj pada w serca i prześwietla mroki pokoleń. Strumień mocy niech przenika sła­bości. Nie możemy godzić się na słabość”

(K. Wojtyła Myśląc Ojczyzna).

Szczęśliwa rodzina nie da się ująć w słowa. Jest z nią tak, jak z miłością. Jest ciągłym stawaniem się, uruchamianiem tych war­tości, które posiada każdy z jej członków, by ją wzbogacić.

Szczęśliwa rodzina ?rodzi się” już wtedy, gdy tych dwoje, którzy zawierają Przymierze małżeńskie, pokonało konieczną część drogi w osiąganiu pełni człowieczeństwa. Tacy małżonko­wie mają większą szansę utworzenia szczęśliwej rodziny. Wpra­wieni uprzednio w trud zdobywania pełni życia, dalej poniosą go już razem. Wszystkie małżeństwa mają taką szansę, jeśli start do założenia rodziny uruchomi w nich pasję zdobywania pełni czło­wieczeństwa.

Szczęśliwa rodzina żyje wiarą w Boga. Jest On w niej obe­cny i oczekuje od niej zawierzenia Jego Miłości i Opiece. Tak odczytując swoje korzenie, rodzi ona swoją wieczność przez rea­lizację teraźniejszości.

W tej książce nie ma gotowych recept. Chodziło raczej o pobudzenie czytelnika do myślenia, do zwrócenia jego uwagi na rzeczy istotne i nieprzemijające. Budzą one uzasadniony opty­mizm, mówiący o tym, że wszyscy jesteśmy ?skazani” na wiel­kość, a upadki i potknięcia są wpisane w życiorys każdego z nas i mogą stać się impulsem do powstania, by pokonać siebie, dzię­ki czemu wzrastamy. A wzrastać trzeba, by nie zagubić człowie­czeństwa gwarantującego pełnię życia. Tak utworzona i tworzo­na co dzień od nowa rodzina jest rodziną szczęśliwą.

W codziennych zmaganiach i trudach każda radość dziecka, każdy wzajemny serdeczny-uśmiech małżonków staje się jakby przedświtem nieprzemijającego szczęścia, do którego tęskni każ­de ludzkie serce.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.