ZDOBYWANIE MOCY

Jak wprowadzić moc do rzeczywistości rodzinnej, pełnej trosk codziennych, a wśród nich borykania się z dojrzewaniem całej, pełnej tajemnic, wspólnoty do pełni człowieczeństwa? Jak zabezpieczyć własną tożsamość rodziny, której nie można sko­piować, gdyż każda rodzina jest niepowtarzalną wspólnotą. Jak w cennej szkatule zamknięty jest w niej, dla niej tylko przezna­czony skarb.

Dwoje ludzi potwierdziło swoim ślubowaniem wspólne podjęcie powołania, którym zostali obdarzeni przez Stwórcę. Mocą sakramentu jest On na trwałe włączony w ich Przymierze. Uzdalnia powołaną przez siebie wspólnotę do zdobywania mocy, której On jest źródłem. On też sprawia, że skarb ukryty w sercu rodziny ma na imię świętość – i to wszystkich jej członków. Ten skarb otwiera tę wspólnotę na nieskończoność i równocześnie czyni ją twierdzą nie do zdobycia dla tych wszystkich, którzy chcie­liby ją zniszczyć. Uruchomiony we wspólnocie ?język miłości” buduje w niej sanktuarium, świątynię objętą prawem azylu. Nikt, kto nie jest pożądany, nie zaproszony, nie ma wstępu do jej wnę­trza. Natomiast każdy, kto ją tworzy, jest obdarzony przywilejami i ogarnięty wymaganiami wewnętrznych praw wspólnoty.

Tak więc tajemnicze sacrum nabiera we wspólnocie rodzin­nej jakby szczególnego charakteru, jest świętością całej rodziny, co nie zwalnia żadnego z jej członków z odpowiedzialności za własną świętość.

Świętość rozpisana na konkrety, wyrażana życiem codzien­nym, jest dzień po dniu rozwojem ku pełni życia wszystkich w rodzinie. Życie codzienne, niosące ze sobą liczne niespodzianki, raz radosne, raz znów bolesne, to ciągłe narodziny do przemiany. Nie zawsze jest ona od razu widoczna, ale przecież owoce zbiera się dopiero po sadzeniu, a nawet po długim czasie oczekiwania.

Wspólnota rodzinna jest jak gleba, która przygotowana do siania wyda plon w odpowiednim czasie. Żeby uzyskać plon, gleba musi być uprawiana. Ogrodnikami w rodzinie są wszyscy, ale Ogrodnikiem ogrodników jest Bóg, który bardzo realnie ukazał się nam w Chrystusie. Jeśli małżonkowie zaprosili Go od począt­ku poprzez sakrament, przebywa z nimi stale, we wszystkich ich pracach. Jest uwierzytelnionym Synem Boga, który niesie Zba­wienie. Rodzina – ?Kościół domowy” – Jego mocą staje się drogą do zbawienia. Musi jednak to wiedzieć, przeżywając tę prawdę na co dzień i we wszystkich okolicznościach, tak aby świątynia rodzinna, nawet wśród upadków, ożywała daną jej mocą.

W każdej świątyni jest specjalne miejsce, w którym prze­bywa Ten, dla którego jest budowana. Tam zdąża każdy, kto do świątyni wchodzi. Jest to miejsce otoczone ciszą i szacunkiem. Wypełnione bólem przychodzących i radością tych, którzy dzię­kują. Jest to miejsce, które uruchamia w nas to wszystko, co w naszej przyrodzoności jest nadprzyrodzone.

Istnieje analogia, na którą nam pozwala wiara, bo przecież my sami mamy być świątynią, a rodzina nasza – sanktuarium. Byłoby więc bardzo dobrze, gdyby w domu był ?święty zaką­tek”, choćby maleńki, w którym każdy mógłby znaleźć atmosfe­rę ciszy. U naszych znajomych (o których była mowa wyżej) w małym pokoiku był stół ze świecą. Jeśli nie można inaczej, jest to rozwiązanie jedyne. A jeżeli tylko można, to warto, urządzając mieszkanie, które ma choćby tylko dwie izby, znaleźć w nim miejsce ?święte”. Miejsce, w którym zdobywa się moc, miejsce, które wszystkich skupia w jedno i jest tym zakątkiem, w którym milkną wszystkie spory, bo są w uciszeniu odnoszone do Autorytetu Najwyższego, takiego, przed którym chylą czoło wszyscy, także rodzice.

Można powiedzieć: przecież w każdej chwili i w każdym miejscu możemy się do takiego Autorytetu odwołać i każdy nasz czyn powinien być przepojony świadomością daru mocy Bożej i przeczuciem Jego obecności. A jednak, żeby tak mogło się stać, trzeba się najpierw tego uczyć we wspólnocie rodzinnej. We wspólnym codziennym wieczornym ?dobranoc”, gdy wszystko może być przemienione i my możemy się stawać lepsi. Jest świa­tło nadziei, które przychodzi poprzez uciszenie i przebaczenie. Jest ono możliwe tylko wtedy, gdy nam przebacza Bóg, my lu­dziom, a oni nam. To nie przychodzi samo, tego musimy się wspólnie codziennie uczyć, tego powinni uczyć rodzice, a nie­kiedy się zdarza, że dzieci uczą rodziców.

Rodzice i dzieci razem. Ta chwila wspólnej ciszy, w której trzeba się rozliczyć z całego dnia, przed Autorytetem Boga, a także przed autorytetem rodziców i autorytetem całej wspól­noty rodzinnej, jest błogosławioną chwilą wzrostu wszystkich i każdego z osobna. Zamienia się ona we wspólne święto i pozwala radośnie zawołać, jak to zrobił Mauriac w Rodzinie Frontenaków. ?Rodzino, mimo wszystko bądź błogosławiona, dziękuję ci i kocham”.

A więc zdobywanie mocy jest możliwe, chociaż i tego trze­ba się uczyć, aby stale był przepływ miłości jednych ku drugim, miłości otrzymywanej ze Źródła Miłości. To źródło płynie z sa­kramentów i z Ofiary Eucharystycznej. Tu się Przymierze wzmacnia i odżywia. Rodzinny ?święty zakątek” jest miejscem stałej czujności, by nie stracić nic z tego, co jest najważniejsze.

Jest też miejscem wspólnej modlitwy. Ojciec Święty Jan Paweł II w Liście do Rodzin pisze:

?Modlitwa zawsze sprawia, że Syn Boży jest wpośród nas (…). Rzecz znamienna, że właśnie w modlitwie i przez modlitwę człowiek odkrywa w sposób najprostszy i najgłębszy zarazem właściwą sobie podmiotowość: ludzkie ?ja? potwierdza się jako podmiot najłatwiej wówczas, gdy jest zwrócone do Boskiego ?Ty?. Odnosi się to również do rodziny. Jest ona nie tylko pod­stawową ?komórką? społeczeństwa, ale posiada równocześnie właściwą sobie podmiotowość. I ta podmiotowość rodziny rów­nież znajduje swe pierwsze i podstawowe potwierdzenie, a zarazem umocnienie, gdy spotyka się we wspólnym wołaniu ?Ojcze nasz?” (n. 4).

Rodzina bez Boga odcina swoje korzenie, nie umie utrzy­mać swego sacrum i trud wzrastania staje się ponad jej siły.

Tak jak kształtowanie charakteru, tak również dojrzewanie do pełni życia osoby i dojrzewanie rodziny potrzebuje wzorca – ideału, do którego może odnosić swoje wzrastanie. Ideałem dla każdej rodziny jest Święta Rodzina – Ognisko Miłości. Jest to wzór dla biednych i bogatych. Dla biednych, bo im trudno za­pracować na godziwe utrzymanie rodziny, biednych, bo uczci­wych, którzy płacą biedą za swój moralny kręgosłup, i wreszcie biednych, bo dzielą się z tymi, którzy mają jeszcze mniej. Moż­na do nich zastosować słowa Kodeksu Atlantyckiego: ?Nie gardź­cie mną, nie jestem bowiem ubogi: biedny jest tylko ten, kto pożąda dóbr doczesnych”.

Ale jest też nędza spowodowana biedą moralną. Alkoho­lizm, narkotyki, a teraz także nikotyna, która niszczy zdrowie i odbiera zarobki, które mogłyby zapobiec awitaminozie. (Wiado­mo już, że tytoń niszczy zdrowie palacza, a także i otoczenia prze­bywającego w dymie tytoniowym. Są też poważne badania, które bezspornie stwierdzają wpływ nikotyny i dymu nikotynowego na uszkodzenie genetyczne dziecka).

Nie mniej jednak niebezpieczne jest nadmierne bogactwo, bo jest oznaką, że w którymś momencie ktoś przeoczył szansę podzielenia się z biednymi.

Każdy więc musi umieć rozpoznawać ideał, aby się nie za­gubić, aby zdobyć moc do wędrówki ku doskonałości.

Ideałem, który wierzący mają od 2000 lat, jest właśnie Świę­ta Rodzina: ?Jest ona (…) pierwowzorem i przykładem wszyst­kich rodzin chrześcijańskich. Rodzina, jedyna na świecie, ta, która wiodła nieznane i ciche życie w małym miasteczku pale­styńskim; która doświadczyła ubóstwa, prześladowań, wygna­nia, która wielbiła Boga w sposób nieporównywalnie wzniosły i czysty, nie omieszka wspomagać wszystkie rodziny chrześci­jańskie, co więcej, wszystkie rodziny świata w wierności co­dziennym obowiązkom, w przezwyciężaniu niepokojów i udrę­czeń życiowych, w wielkodusznym otwarciu się na potrzeby innych, w radosnym wypełnianiu planu Bożego” (Jan Paweł II Familiaris consortio).

Wpatrywanie się w ten niezwykły wzór jest umocnieniem dla wszystkich rodzin, jest znakiem Przymierza między wszy­stkimi ludźmi dobrej woli. Pozwala przybliżyć się do siebie tym, którzy już znaleźli Źródło, i tym, którzy Go szukają, świętym i grzesznikom, otoczonym wspólnotą i samotnym, sytym i głod­nym, radosnym i strapionym, silnym i bezbronnym, rodzinom szczęśliwym i rozbitym, samotnym matkom i załamanym oj­com. Jest dla każdego, kto tylko pragnie odnaleźć drogę do nie­skończoności. Jest miejscem, w którym zdobywa się moc.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.